Showing posts with label drewno. Show all posts
Showing posts with label drewno. Show all posts

Tuesday, 5 February 2013

Drewno w sklepiku! / Wood is back!

Cześć!!

Zapraszam Was na kolejną dostawę w sroczym sklepie. Tym razem udało mi się wrzucić wypalane drewno: bransoletki i kolczyki. Długo czekały na dokończenie (lakierowanie, sesję zdjęciową), ale udało się i już są.

Oto kilka produktów z kolekcji:

Hi!

I'd like to show you a new collection in my little shop. This time I managed to finish the burning wood collection. I know, it took a while (varinishing, photographing), but they're all ready now.

Here you can see a few pieces:

Takie kocie...

Long thin cats...

I trochę abstrakcji...

Something abstarct...

I drzewko...

And a little tree...


Powstało też coś na rękę:


There is also something for a wrist:

Marzenia się spełniają...

Wish...

Nie tylko dla ulubieńców psów...

Not only for dog lovers...

Azteckie wzory?

Aztec symbols...


Koniecznie dajcie mi znać, co myślicie? Wypalarkę jeszcze mam, więc mogę zrobić więcej ozdób na rękę i nie tylko.
Każda rzecz jest trochę inna, bo choć miała w głowie plan, to wszystko zależy od drewna i jego struktury. Ale mam nadzieję, że to sprawia, że kolekcja jest jedyna w swoim rodzaju. Słowo daję, że nikt nie będzie miał takich samych kolczyków czy bransoletek. :))

Jeszcze raz zapraszam do sklepu na całą kolekcję. ;)

Pozdrawiam, sroki!


Let me know what you think! I still have my dad's wood burner and can make more and/or different designs of bracelets, earrings etc.
Each thing is a one off so you won't find it anywhere else - the look depends on the type of wood, the colour of the varnish... But I hope that makes the collection more unique.

So come and have a look at the whole collection in my online shop! If you have any questions or comments, please, leave them below in the comments section - I'll be happy to answer them. :)


Take care, magpies!


Weronika

Monday, 26 November 2012

Zaczęłam palić... drewno na rękę. - I like burning.... wood for bracelets.

Cześć!

Przedstawiam rozwiązanie zagadki sprzed kilku dni. :)
W szarym pudełeczku jest elektryczna wypalarka do drewna, którą pożyczyłam od mojego taty. Pomyślałam, że wykorzystam ją do zrobienia pięknych wypalanych bransoletek czy kolczyków.

Nadal pracuję nad wykończeniem. Drewno, które mam jest bardzo jasne i surowe, więc dla zróżnicowania niektóre rzeczy będą zabejcowane by uzyskać inne odcienie drewna. Potem muszę je jeszcze zabezpieczyć woskiem lub ewentualnie lakierem aby nie zmieniły koloru po jakimś czasie.

Poniżej przedstawiam jedno na razie zdjęcie.


Hi!

I wanted to show you the answer to the question from a few days ago. :)
It was a wood burner hiding in the grey box. I borrowed it from my dad thinking I could use it to create some interesting jewellery pieces.

I'm still working on the finish. The wood I have is really light in colour and relatively raw so I'll need to get some varnishes to make different colour bracelets and earrings.

Below is a picture with some of the bracelets (still not finished, mind you).


Niektóre z cieńszych bransoletek.

Some of the braceletes.


Obiecuję, że jak tylko skończę, zobaczycie wszystko dokładnie ze wszystkich stron.

Jak myślicie takie drewniane dodatki będą pasować do jesiennych swetrów i płaszczy?

Do rychłego,


I promise that as soon as I finish them, you will see each and every bracelet in more detail.
Let me know if you think these are a good accessory for cosy sweaters and wooly coats. ;)

Speak soon,


Weronika.

Sunday, 5 August 2012

Masywny naszyjnik z drewna

Witajcie! Dziś pochwalę się, co zrobiłam w tą upalną niedzielę.

O tym naszyjniku myślałam już od dawna. Wiele miesięcy temu wpadł mi w ręce sznur korali. Wielkie drewniane korale w kolorze soczystej czerwieni oraz duże ciemno-brązowe dyski, niczym czekoladki. Postanowiłam, że zrobię z nich coś dla mojej siostry, bo ona lubi dużą biżuterię.
Tak oto dziś powstał ten komplet. Krótki masywny naszyjnik oraz proste kolczyki.

Wyglądają trochę jak Minstrels... :)


Mam nadzieję, że spodoba się właścicielce.


Zostało mi jeszcze tych korali, więc może wykorzystam je przy następnej okazji i zrobię coś dla Sroki.

Tymczasem pozdrawiam w to leniwe niedzielne popołudnie.

Do następnego razu, sroki.
Weronika